A piękno świeci w ciemności - o ikonie i sztuce na lekcji religii - spotkanie formacyjne

Kolejne spotkanie formacyjne dla katechetów diecezji warszawsko – praskiej odbyło się w sobotę 18 stycznia. Liturgii przewodniczył i homilię wygłosił ksiądz biskup Michał Janocha, biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej.

W swoim słowie, opartym na czytaniach mszalnych, ksiądz biskup mówił o powołaniu każdego człowieka do pełnienia posługi wyznaczonej przez Pana Boga. Plany Boże nie zawsze są zgodne z naszymi, jednak każde powołanie należy wypełniać jak najlepiej. W sposób szczególny dotyczy to realizowania zadań katechety. Spotkanie formacyjne zaplanowane było jako forma pomocy do dobrego przekazu Słowa Bożego.

Część wykładowa   poświęcona była roli sztuki w przekazywaniu i pogłębianiu wiary. Swoje wystąpienie ksiądz biskup rozpoczął od refleksji teologicznej . Podkreślił, że  świat jest dany i zadany człowiekowi, aby przez swoją twórczość ludzie kontynuowali dzieło Boże. Człowiek został umieszczony między światem zwierzęcym, którego powołaniem jest przekazywanie życia, a światem aniołów, którego zadaniem jest uwielbienie Boga. Do aniołów zbliża ludzi zdolność do zachwytu i kontemplacji sztuki. Gdzie brak tych dwóch umiejętności, tam nie ma dobrej relacji z Bogiem. Na szczęście sztuka porusza w człowieku takie struny, których istnienia  w sobie często nawet  nie podejrzewa. Sztuka, zwłaszcza sztuka sakralna, jest wyrazem wiary i do wiary prowadzi.

Ksiądz biskup, jako profesor historii sztuki, zajmujący się tradycją bizantyjską oraz teologią kultury pokazał nam, jak ważną rolę pełnią w obrazach szczegóły. Zrobił to na przykładzie obrazu Roberta Campina, przedstawiającego scenę zwiastowania, znanego jako Tryptyk de Merode. Wykorzystane przez autora kolory, rekwizyty takie jak  woda, ręcznik,  czy nawet wykonywana przez świętego Józefa pułapka na myszy są odniesieniem do scen biblijnych.

Ksiądz biskup dokonał interpretacji między innymi takich obrazów, jak: „Boże Narodzenie” Kiko Arguello czy „Betlejem” Petera Bruegla, szczególną uwagę poświęcając zwłaszcza temu drugiemu dziełu. Autor pokazuje, że każdy z ludzi zajęty był swoimi sprawami i jego uwadze umknęło narodzenie Syna Bożego. A może to, co najważniejsze,  jest głęboko ukryte i dlatego powinniśmy mieć bardzo wyczulony „wzrok serca”, aby zobaczyć wydarzenia najistotniejsze?

Kolejnym obrazem poddanym  dogłębnej analizie  było dzieło Johna Everetta Millais'a „Chrystus w domu rodziców”. Przedstawione na nim rana na ręce dorastającego Jezusa, krew kapiąca na jego stopę, młotek i gwoździe, po które sięga święta Anna, są zapowiedzią przyszłej męki i śmierci Chrystusa. Na obrazie ukazany jest także święty Jan Chrzciciel z misą w ręce – symbolem obmycia w wodzie chrzcielnej. Misa jest też zapewne tą samą, na której podano Herodowi  głowę świętego. Nawet widoczne za oknem owce mają znaczenie - są alegorią Chrystusowego Kościoła.

Analizując obraz przedstawiający drogę krzyżową Chrystusa, ksiądz biskup pokazał, jak wiele treści może autor przekazać malując twarze. Prześladowcy Jezusa to ludzie o twarzach strasznych, zniekształconych. Spośród tłumu wyróżniają się dwie osoby: Chrystus i święta Weronika. Oboje mają zamknięte oczy, a ich twarze są  spokojne i  piękne.

Profetyczną projekcję naszych czasów, świata ogarniętego szaleństwem, bezbożnością stanowi namalowany w 1501 roku obraz Hieronima  Boscha „Kuszenie świętego Antoniego”.

Jeszcze inny wymiar ma dzieło Vincenta van Gogha „Martwa natura z otwartą Biblią” z 1885r. Na obrazie widzimy dwie księgi. Jedną z nich jest otwarte Pismo Święte, w którym karty potraktowane są po malarsku, co utrudnia odczytanie tekstu. Baczny  obserwator może przy pewnym wysiłku jednak coś dostrzec. Otóż w drugiej kolumnie po prawej stronie w pewnym miejscu szarobrązowe maźnięcia przechodzą w ciemnobrązowe linie o mglistym kształcie LIII — to jakby znak dla tych, którzy będą chcieli go zauważyć: ojcowska Biblia otwarta jest na początku pięćdziesiątego trzeciego rozdziału Księgi Izajasza. Czego dotyczą te stronice Księgi? Przez usta Proroka mówi Jahwe i zapowiada przyjście swego Sługi, jego cierpienie, śmierć i chwałę. Drugim elementem obrazu jest zamknięta mała książkę, jednak z możliwym do odczytania tytułem („Radość życia” Emila Zoli). Można zauważyć, że  jest dość często używana, bo jej kartki  są zniszczone. To, co jest radością życia, jest blisko, na wyciągnięcie ręki, ale ważniejsze są prawdy ponadczasowe, które możemy znaleźć w Piśmie Świętym.

Ksiądz biskup zaznaczył także, że należy rozróżnić sztukę religijną i sztukę sakralną. Posłużył się przy tym cyklem obrazów, zatytułowanym „Dekalog”, którego autorem jest Stefan Gierowski. Zwrócił także uwagę, że komiks nie może być sztuką, bo jest kiczem. Kanon ikon jest podobny do kanonu Pisma Świętego, a w naszym życiu wiele spraw ma charakter kanoniczny.

Zdaniem prelegenta wobec dzieł sztuki trzeba zachować się trochę tak  jak wobec ludzi wysoko urodzonych. Katecheta tyle przekaże swoim uczniom, ile sam przeżyje.  Jeśli coś przeniknie z głowy do twojego serca, to będziesz mógł przekazać innym. Nasza katecheza jest zdominowana przez słowa, a przecież drogi piękna nie są zamknięte tylko  w słowach. Czasem ulegamy złudzeniom, że prawdy wiary możemy przekazać tylko słowem, tymczasem każdy obraz sakralny także zawiera te prawdy. Łatwiej jest uczniowi zapamiętać to, co zobaczy, przeżyje, czego doświadczy, niż to, co usłyszy. Ksiądz biskup posłużył się takim przykładem: Kiedy woda przepływa przez kosz owoców, to jest to ta sama woda, jednak owoce stają się czyste. Ksiądz biskup zachęcał nas również , aby organizować wycieczki do Muzeum Narodowego. Na  wystawie poświęconej średniowieczu każdy obraz to Słowo Boże i historia Kościoła.

Ogromna wiedza księdza biskupa, sposób jej przekazania, analiza dzieł sztuki na pewno zachęciły nas do wzbogacenia warsztatu pracy katechety o nowe narzędzie, jakim jest malarstwo sakralne. Dziękujemy!

Anna Przybysz

 

 

Data publikacji: 
20.01.2020