Wielkopostne zatrzymanie katechetów...

Sobotnie przedpołudnie 30 marca br. katecheci Diecezji Warszawsko-praskiej przeżywali swój Wielkopostny dzień skupienia, którego centralnym i kulminacyjnym punktem była Eucharystia –„Cud nad cudami” , celebrowana przez J. E. Ks. Bpa Marka Solarczyka, który skierował do katechetów Słowo przypominając o Źródle „Miłości”, które wypływa z ran i krzyża Chrystusowego.

Towarzyszyli im mistrzowie mistyki życia duchowego: Św. Teresa i Św. Jan od Krzyża, których niektóre aspekty duchowości przybliżał Ks. Artur Nagraba – Kapłan charyzmatyczny, wewnętrznie głęboki, zatopiony w „Miłości”…

Przekazywał on, iż według Świętej Teresy człowiek w każdym momencie i na każdym odcinku drogi życia powinien otwierać się na Boże działanie i dążyć do harmonii postawy wewnętrznej z zewnętrzną. Osiągnięcie takiej stabilizacji duchowej jest naszym największym zagrożeniem, bowiem współpraca z łaską i nasza świętość zależy od dyspozycji serca. Na ile my potrafimy zawierzyć Bogu każdą chwilę, na tyle On organizuje i uświęca słabość natury ludzkiej pozwalając na przylgnięcie naszego serca do Bożego miłosiernego działania.

Człowiek, który zaczyna odbierać całą otaczającą go rzeczywistość jako łaskę, pozwala się Bogu prowadzić, rozwijać i pod działaniem Ducha Świętego kroczyć drogą czy to pełną wspaniałych i godnych podziwu dzieł lub wieść życie pełne porażek, upokorzeń i cierpienia. Pan Bóg bowiem przeprowadza nas w życiu duchowym przez „komnaty” ciemnych nocy zmysłów, pozwala na kryzysy, czy upadki oraz trudne doświadczenia wiary, aby pokazać nam kim jesteśmy i na ile Mu ufamy. Pozbawia nas przywiązań i sprawia, że stajemy się wewnętrznie wolni. Przestrzega przed emocjami, które w modlitwie są dobre, ale mogą zaciemniać obraz Boga Miłującego. Uświadamia nas, iż w kryzysie wiary Pan Bóg może obdarować nas łaską samotności, lęków, które pokazują nam, iż boimy się straty przed oczyszczeniem z nieuporządkowanych przywiązań.

Święty Jan od Krzyża z kolei utrzymuje, iż doświadczenie nocy ciemnej jest konieczne, by zjednoczyć się z Bogiem. Według niego po nocy zmysłów przychodzi noc ducha, która uśmierca człowieka zmysłowego wskutek czego następuje zmartwychwstanie duchowe. Bóg zmienia duszę tak, iż cierpienie w tym stanie sprawia, że dusza łączy się dobrowolnie z cierpiącym Zbawicielem. A więc noc krzyża jest etapem w drodze do chwały i wynosi człowieka na wyżyny Ducha oraz pozwala powtórzyć za mistykami:

„Trzeba umrzeć z Chrystusem, aby z Nim powstać z martwych, trzeba zgodzić się na ciągłe umieranie spowodowane cierpieniem i codziennym zaparciem się siebie, a nawet na krwawą śmierć świadka wiary dla Ewangelii Chrystusa i zdobywania dusz  dla Boga, który jest Miłością.”

…oby Radosne Alleluja zmartwychwstania przyszło do nas przez próbę męki i krzyża…

Wymienione treści i własne intencje wszystkich obecnych opromieniał Swoim światłem Jezus w Najświętszym Sakramencie Ołtarza… oraz sakramencie Pokuty i Pojednania…

Urszula Pawlik

Data publikacji: 
11.04.2019