Wielkopostny Dzień Skupienia dla Nauczycieli, czyli o dobrej spowiedzi

W sobotę 5 marca 2016 roku  w Szkołach  Salezjańskich w Mińsku po raz dziewiąty odbył się Wielkopostny  Dzień Skupienia dla nauczycieli z powiatu mińskiego. Pedagodzy wysłuchali konferencji ks. dr Krzysztofa Waligóry , mogli skorzystać z sakramentu spowiedzi św. , uczestniczyli we Mszy Św. i Drodze Krzyżowej . Zwieńczeniem spotkania była wspólna agapa. Od 2007 roku  nauczyciele spotykają się w Adwencie i  Wielkim Poście, podejmując refleksję nad swoim powołaniem.   Od początku pomagają nam i towarzyszą kapłani – ks. Piotr Pierzchała dyrektor Wydziału Nauki Katolickiej Kurii  Warszawsko – Praskiej , ks. proboszcz Marian  Sobieszek z parafii pw. św. J. Chrzciela   oraz   miejscowi księża salezjanie. Do tej grupy dołączył w tym roku ks. Kamil Prus, wikariusz z parafii pw. św. Antoniego w Mińsku, który służył uczestnikom w konfesjonale.

Refleksją z tegorocznego- dnia skupienia zechciała się podzielić jedna z uczestniczek .

Bohaterem konferencji ks. Krzysztofa Waligóry był celnik Zacheusz –   co o nim wiemy? To szef poborców podatków dla rzymskich okupantów, kolaborant i oszust. Wzbogacił się na krzywdzie ludzkiej. Pogardzany i nienawidzony przez wszystkich. Kiedy usłyszał, że przechodzić będzie słynny już w okolicy Jezus, wspiął się na drzewo z ciekawości, żeby Go zobaczyć .

Spojrzenie Jezusa wystarcza żeby celnik zmienił w swoim życiu wszystko . Nie dość, że postanowił oddać ludziom to, co im zabrał, ale jeszcze cztery razy tyle! Mnóstwo kasy! Nie żal mu? Co takiego zobaczył w spojrzeniu Jezusa, że nie szkoda mu było pozbyć się zbieranego przez lata majątku? Po raz pierwszy w życiu nie kasa była najważniejsza. Co go tak poruszyło i zachwyciło?

Zacheusz odpowiedział miłością na miłość. Poczuł ,że ma serce, zrodziło się w nim poczucie sprawiedliwości oraz chęć czynienia dobra i wynagrodzenia za wyrządzone krzywdy. Tylko Jezus może aż tak odmienić serce człowieka. Przychodzi do tych, którzy go zdradzili. Przywraca radość, nadzieję, pojednanie. Jezus nie wypomina, nie każe się najpierw nawrócić, przeprosić, ukorzyć. Nie wraca do przeszłości. Niewiarygodne – idzie w gości do złodzieja i zdrajcy!

Dziś nie musimy wspinać się na drzewa, aby spotkać Jezusa. Czeka na nas cierpliwie każdego dnia w sakramencie pokuty. Czasem mamy wrażenie, że spowiedź nic nam nie daje, że ciągle jest to samo wciąż i wciąż. Oczywiście nie jest to nic przyjemnego, gdy opowiadamy o swoich grzechach, więc czasem wybieramy przygłuchego księdza, mamroczemy szybko grzechy i z ulgą odchodzimy. Im szybciej, tym lepiej - ale bez sensu. Złą spowiedzią blokujemy przepływ łaski Bożej. A my mamy doświadczyć przebaczenia i uleczenia duszy!

Ten sakrament jest wymagający. A czy my traktujemy go poważnie? Czy robimy rachunek sumienia dla dorosłych? Czy spowiadamy się nie tylko z uczynków, ale  także z myśli i zaniedbań ? Czyny to tylko czubek góry lodowej. A to właśnie w myślach tkwią korzenie, przyczyny i motywacje grzechów - zazdrość, lenistwo, pycha, chciwość...

Spojrzenie Jezusa zawsze wydobywa to, co w człowieku najpiękniejsze. On nie zważa na nasze grzechy, natomiast naprawdę może zmienić życie w radosną przygodę, tylko uwierz w to – bo przecież dla Boga nie ma nic niemożliwego!

Elżbieta Paluch – nauczyciel bibliotekarz

 w Zespole Szkół nr 2 im. Powstańców Warszawy w Mińsku Mazowieckim

Data publikacji: 
27.03.2016